Ponadprzeciętność

blue-1845901_1920
Ostatnio podczas rozmowy w gronie rodzinnym poruszony został temat zaangażowania w pracy oraz podejścia do niej. Każdy aktywny zawodowo spotkał się z pewnością niejednokrotnie z sytuacją kiedy to ktoś z kolegów z pracy, o jakimś zadaniu wypowiedział się w stylu „to nie należy do moich obowiązków” lub „za to mi nie płacą”. W dzisiejszych czasach, podejmowanie się dodatkowych zadań lub wykonywanie nawet mało wymagających czynności wykraczających choć trochę po za ramy „naszych obowiązków” staję się coraz rzadsze. Z jednej strony nieustające od lat narzekanie jakie to niedobre rządy mamy lub jak w tym kraju ciężko się żyje, jakie płace niskie. Z drugiej zaś małe lub całkowity brak zaangażowania, roszczeniowość w stosunku do firmy i państwa. O ludziach dających nieco więcej od siebie, niejednokrotnie nieodpłatnie, zaangażowanych, słyszy się „ale on głupi”, „nie szkoda ci życia” itp.
Z jednej spryt i zarobek niższym kosztem, z drugiej poświęcenie i mozolne gromadzenie argumentów, by może za jakiś czas zapytać szefa o podwyżkę. Które z podejść jest słuszne? Czy ciężka praca jest oznaką głupoty i naiwności, a kombinowanie, spychanie obowiązków na innych oznaką zaradności?
Etos pracy jest odzwierciedleniem charakteru. Nie ma możliwości miesiącami ukrywać swojego prawdziwego „ja”. Kupa zawsze wypływa na wierzch. W dobrym i złym znaczeniu. Jaki kto jest w pracy taki jest i w życiu. Pracowity lub nie, uczciwy lub nie, koleżeński lub nie. Tak po prostu jest. Jedni wybierają łatwe, przeciętne życie, uważając iż praca to nieprzyjemny obowiązek, z którego by najchętniej zrezygnowali, na rzecz przyjemniejszych zajęć. Na te niestety nie było by ich bez tej nieprzyjemniej pracy stać. Inni realizują ambicję, sprawdzają się każdego dnia rozwiązując problemy lub poprostu stawiąc czoła codzienności, rutynie.
Podejście jednostki można przełożyć na sukces lub porażkę lokalnej społeczności, regionu lub kraju. Chęć i zapał, by przedsiębiorczością polepszyć swój byt, lub czekać aż kolejna „lepsza zmiana” kosztem tych kilku zapaleńców, dzięki kolejnym rozdawniczym programom typu „plus”, polepszy byt tych, dla których nie „praca u podstaw”, a „carpe diem” ma większe znaczenie.
Życie na luzie czy w ciągłym stresie? Bez wysiłku czy na granicy wyczerpania? Przeciętność czy ponadprzeciętność?
 
Ps. Akrtykuł w opraciu o subiektywne spojrzenie i doświadczenia autora. Komentarze mile widziane.
 
 
 

Like this article?

Share on facebook
Share on Facebook
Share on twitter
Share on Twitter
Share on linkedin
Share on Linkdin
Share on pinterest
Share on Pinterest

Leave a comment